Na naszych oczach szkoła zmienia się szybciej, niż kiedykolwiek wcześniej. Tablice multimedialne, dzienniki elektroniczne, platformy edukacyjne, wideolekcje – to, co dla dzisiejszych uczniów jest normą, dla pokolenia ich rodziców jeszcze niedawno było science fiction. Pojawia się więc pytanie: czy cyfrowa szkoła naprawdę wspiera rozwój dzieci, czy raczej pogłębia problemy z koncentracją i uzależnienie od ekranów? Zacznijmy od plusów. Nowe technologie dają dostęp do zasobów edukacyjnych, o jakich wcześniejsze pokolenia mogły tylko marzyć. Interaktywne ćwiczenia, filmy, symulacje, wirtualne laboratoria – to wszystko może ułatwiać zrozumienie trudnych tematów. Dzieci, które uczą się wizualnie, kinestetycznie czy przez działanie, dostają narzędzia bardziej dopasowane do ich stylu nauki niż klasyczny podręcznik i kreda. Cyfrowe narzędzia ułatwiają też indywidualizację pracy. Nauczyciel może zlecić różne zadania różnym uczniom, śledzić ich postępy na bieżąco, a nawet tworzyć „ścieżki nauki” dla uczniów potrzebujących większego wsparcia lub dodatkowych wyzwań. Dobrze zaprojektowana platforma edukacyjna może działać jak nowoczesny magazyn online pełen zadań, materiałów, quizów i inspiracji – dostępny 24/7 z dowolnego miejsca. Jednak druga strona medalu jest równie wyraźna. Dzieci spędzają już i tak bardzo dużo czasu przed ekranami – gry, media społecznościowe, filmy. Dodanie kolejnych godzin „ekranowej szkoły” może nasilać problemy z koncentracją, snem i regulacją emocji. Badania wskazują, że długotrwałe korzystanie z urządzeń elektronicznych, zwłaszcza wieczorem, wpływa na jakość snu, co z kolei przekłada się na wyniki w nauce i samopoczucie. Kolejnym wyzwaniem jest kompetencja cyfrowa – i to nie tylko uczniów, lecz także nauczycieli i rodziców. Dziecko może sprawnie klikać, ale to nie znaczy, że potrafi krytycznie ocenić źródła informacji, odróżnić wiedzę od opinii czy ustrzec się manipulacji. Tu potrzebna jest świadoma edukacja medialna: uczenie, jak analizować treści, weryfikować fakty, rozpoznawać fake newsy, a także jak dbać o swoje bezpieczeństwo w sieci. Nie można też zapominać o nierównościach. Cyfrowa szkoła zakłada dostęp do stabilnego internetu, odpowiedniego sprzętu i spokojnej przestrzeni do nauki. Tymczasem wielu uczniów dzieli komputer z magazyn online rodzeństwem, korzysta z telefonu zamiast laptopa lub nie ma warunków do cichej pracy w domu. W takich sytuacjach technologie zamiast wyrównywać szanse, mogą je jeszcze bardziej pogłębiać. Rozwiązaniem nie jest więc ani całkowite odrzucenie technologii, ani bezrefleksyjne zachłyśnięcie się nimi. Kluczem jest mądre łączenie świata cyfrowego z analogowym. Lekcja z tabletem może zakończyć się projektem robionym ręcznie; nauka online – wyjściem do muzeum; film edukacyjny – pracą w grupach i rozmową twarzą w twarz. To równowaga między ekranem a realnym doświadczeniem decyduje o tym, czy cyfrowa szkoła będzie wspierać, czy osłabiać rozwój dzieci.